Dzięki pogotowiu komputerowemu w Bydgoszczy odzyskałam dane

 

Czy im Wam, moi drodzy, zdarza się tak, że jak się wali to się wali wszystko? Mnie ostatnio tak się przydarzyło. Niestety moją wadą jest brak odpowiedzialności, przynajmniej tak mówią moi rodzice. Wydaje mi się, że się nie pomylili. Ostatnio byłam o krok od katastrofy. Pracuję jako korektor i do tego studiuję psychologię.

Jak biegłam do bydgoskiego pogotowia komputerowego

pogotowie komputerowe bydgoszczZ zabiegania, beztroski, z roztargnienia – nie wiem z czego, nie zapisałam swojej pracy licencjackiej po kilkugodzinnym wprowadzaniu poprawek. Na kolejnej zakładce miałam otwarte zlecenie dla firmy. Mój laptop nagle zgasł. Monitor zrobił się czarny, a ja poczułam ukłucie w klatce piersiowej. Potem ogromną złość na siebie, a następnie panikę. Czy mój komputer się zepsuł czy tylko trzeba go ponownie uruchomić? Czy to wirus, czy trzeba coś wymienić. Czy to coś poważnego? Co z moimi dokumentami? Wzięłam swój smartfon i chwaliłam cywilizację za internet w telefonie. Wpisałam szybko: pogotowie komputerowe bydgoszcz i spojrzałam na godziny otwarcia. Było późno, nie wszędzie było otwarte, a ja musiałam odzyskać swoje dane. Czy można wyjąć dysk i jakoś je odzyskać? Czy zrobiłam kopię systemu. Miałam milion pytań w głowie. Liczyłam, że pogotowie nie na darmo się tak nazywa i z tarapatów mnie wyciągnie. Byłam przygotowana na zadłużenie się nawet, by tylko szybko naprawić swój błąd. Pogotowie komputerowe mieściło się kilka ulic dalej. Nie dzwoniłam nawet by ktoś od nich do mnie przyjechał – w pięć minut ja byłam na miejscu, z laptopem w ręku i błaganiem w oczach.

Mój laptop został naprawiony, ale nie odzyskałam wszystkiego co utraciłam. Teraz właściwie się cieszę z tego, bo od tej pory stałam się uważniejsza. Po tym co wtedy przeszłam, byłam tak zła na siebie, że musiałam coś zmienić w swoim zachowaniu.