O tym jak wyjechałam na obóz językowy

Dwa lata temu postanowiłam zrealizować swoje wielkie marzenie. Język angielski od zawsze był moją pasją. Od liceum marzyłam, że wyjadę do Nowego Jorku. W te wakacje się to udało. Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu. Jak wyglądał mój wyjazd?

Moje zdjęcie z obozu językowego

obozy językowe nowy jorkWszystko zaczęło się od tego, że kiedyś ktoś powiedział mi o możliwości wyjazdu na rok jako au pair. Czyli po prostu jako opiekunka do dziecka. Można było zarobić i jeszcze wyjechać za granicę. Jednak na tamten moment, mój angielski nie był na takim dobrym poziomie, żebym mogła się nim, bez problemu posługiwać. Musiałam poradzić sobie jakoś z tym wyzwaniem. Moja przyjaciółka znalazła ogłoszenie w internecie: obozy językowe nowy jork. Powiedziała mi o tym. Mocno mnie to zainteresowało. Zadzwoniłam do biura i ustaliliśmy, że pojadę na ich obóz, co pozwoli mi, oswoić się z językiem. Musiałam jednak wstrzymać się z wyjazdem jako au pair. Bardzo się ucieszyłam, bo wiedziałam, że ten obóz pozwoli mi nauczyć się języka od prawdziwych Anglików. Cały kurs miał trwał całe trzy tygodnie. Co zdecydowanie wyróżniało ten kurs? To przede wszystkim fakt, że mieszkaliśmy w prywatnych domach. Początkowo, bardzo mnie to stresowało, ale później uznałam, że jest to naprawdę świetne. Wyszło mi to na dobre. Takie warunki spowodowały, że moje umiejętności językowe „wchodziły” na wyższe poziomy. Można powiedzieć, że te trzy miesiące dały mi dużo więcej, niż trzy lata na nauki w szkole. To zupełnie inne możliwości. Dodatkowym atutem wyjazdu na taki obóz, jest poznanie nowych ludzi. Ja na swoim obozie językowym, poznałam prawdziwych przyjaciół, z którymi mam kontakt do dziś dnia. Bardzo często do siebie dzwonimy albo rozmawiamy poprzez skype. 

Komu polecam taki obóz ? Wszystkim tym, którzy chcą szybko nauczyć się danego języka. Jest to dla tych, którzy uwielbiają wyzwania. Tym, którzy się boją, chcę powiedzieć: odwagi! Warto. To będzie dla Was nie tylko nauka, ale i wspaniała przygoda.