Pomysł z wykorzystaniem niedrogiego sklepu z grami planszowymi

 

Pracuję jako bibliotekarka w miejskim Centrum Kultury. Wybrałam taki zawód, ponieważ od dziecka kocham czytać książki. Niestety coraz mniej ludzi odwiedza naszą bibliotekę. Ludzie nie mają czasu na czytanie, uważają to za zajęcie dobre dla starych panien. Otrzymałam od kierownika polecenie, aby nieco ożywić naszą skostniałą ofertę i zorganizować coś, co przyciągnie do biblioteki tłumy ludzi. Postawiłam na stary i sprawdzony sposób…

Z wizytą w niedrogim sklepie z grami planszowymi

niedrogi sklep z grami planszowymiZaczęłam plan naprawczy od zaproszenia kilku gości. Niedaleko mieszkająca poetka zgodziła się nas odwiedzić i zaprezentować swój repertuar. Stwierdziłam, że to za mało i pora iść o krok dalej. Zainspirowałam się ofertami innych bibliotek i znalazłam kilka inspirujących pomysłów. Jeden z nich natychmiast postanowiłam wdrożyć i u nas. Od razu zabrałam się do organizacji rodzinnych wieczorków z grami. Z pomocą przyszedł mi okoliczny niedrogi sklep z grami planszowymi. Ze sporym rabatem udało mi się zakupić dużo gier, tak, aby starczyło dla każdego. Gry zostawiłam na każdym ze stolików. Przeczuwałam sukces i w duchu już świętowałam. To powinno okazać się przełomem w życiu naszej biblioteki. Ludzie przecież bardzo lubią spędzać czas w towarzystwie gier. Od lat taka forma rozrywki cieszy się uznaniem. Nie trzeba nikogo przekonywać do zabawy. Taka okazja nie zdarza się często. Dorośli chętnie nauczą dzieci paru sztuczek; dzieci to pojętni uczniowie. Gry planszowe łączą ludzi – starszych i młodszych. Wieczór spędzony w ten sposób na długo pozostanie w pamięci gości. Śmiechu i zabawy było mnóstwo.

Ten pomysł sprawił, że zdobyłam uznanie w pracy. Otworzyły się przede mną nowe możliwości, a ludzie chętniej odwiedzają bibliotekę. I pomyśleć, że to wszystko dzięki zabawie starszych i młodszych uczestników wieczorku…